poniedziałek, 9 grudnia 2013

PIĘŚCI FURII NADESZŁY!!! i już się skończyły :(

Witajcie.
Dosyć dawno mnie nie było. Złożyło się na to kilka czynników-zamieszanie w pracy spowodowane przenoszeniem się do nowego budynku a także organizacja znanej coraz szerszemu gronu a także docenianej (Młotkiem za najlepszy turniej w ubiegłym sezonie, a co!) imprezy, a mianowicie koszalińskiego turnieju klasy Challenger pod piękną i właściwie wszystko mówiącą nazwą "Fists of Fury", w tym roku z dopiskiem 2k13.
Impreza odbyła się w miniony weekend, czyli w dniach 7-8 grudnia bieżącego roku. Gdzie? Oczywiście w Trollowej Jamie, czyli pomieszczeniach klubu osiedlowego KSM "Na Skarpie". A co robiliśmy? No oczywiście że graliśmy w naszą ukochaną Czterdziestkę! Znaczy kto grał, ten grał. Ja na ten przykład niekoniecznie, no ale tak to już bywa, że ktoś gra, a ktoś inny musi ogarniać salę, sędziówkę, graczy, którzy bywają (zwłaszcza na pierwszych stołach) dość nerwowi, robienie zdjęć i tak dalej i tak dalej.
Zapyta się ktoś "co to za turniej? pierwsze słyszę". To ja mu odpowiem-"na miesiąc przed terminem mieliśmy wpłaty wpisowego wszystkich graczy". Świadczy to chyba o tym, że robimy dobry turniej i warto do nas przyjechać? No pewnie że warto, przecież wszyscy świetnie się bawili! I o to w tym wszystkim chodzi. No i dla jednego z kolegów, który niedawno stracił dziewic... znaczy skończył osiemnaście lat przygotowaliśmy niespodziankę. Znacie jakiś turniej, gdzie coś takiego miało miejsce? Bo ja nie. A chłopakowi zrobiło się miło (o czym sam napisał na ogólnopolskim forum).
Zapraszam do obejrzenia zdjęć. To nie wszystkie zrobione na turnieju, ale część do mnie jeszcze nie dotarła. Jak tylko je dostanę, na pewno wrzucę.

Zanim zaczęły się boje...

Dzień pierwszy

wciąż pierwszy

Czarek w żółtej koszulce lidera

To dalej pierwszy dzień

I to również

Pierwsze stoły (tu Trolle były jeszcze wysoko)

Tak tak, to wciąż pierwszy dzień

Tutka-mój dzielny pomocnik, bez którego nie dałbym rady

Wciąż pierwszy dzień... nudne nie?

Śnieg pada!

Czarek, który ma przez najbliższe dwa tygodnie +20 do szacunku u mnie

To chyba druga lub trzecia bitw, Trolle coraz niżej

A nie, bo Kołobrzeg jeszcze wtedy wysoko był ;)

... w sumie jakieś Trolle też jeszcze nie były w warzywniaku...

Takie tam z Tutką

Dodaj napis





"To ja jestem Sędzią i moja racja jest najmojsza!'



Kuchnia, miejsce odpoczynku


"Tyle cali do szarży mi brakło, no dwóch jak nic"


To JA, jakby ktoś nie znał mojej kaprawej gęby :)


"Co jesz?" "Mięsko" ;)


Trolle zaczynają zajmować tradycyjne miejsca, czyli mówiąc po ludzku-warzywniak

Nie, Iwo, nie trzy godziny, tylko dwie i siedem i pół minuty do końca bitwy ;)


Pieski chyba za długo nie pozyją



Szczur ogłasza niespodziankę wieczoru, no właściwie popołudnia...

100 lat 100 lat

niech żyje żyje nam

Ten oto młody człowiek, zwany Typhusem, skończył niedawno 18 lat i może na legalu kupować alko ;)

No to jego zdrówko! ;)



Nie ma to jak pierogi z kiełbachą po ciężkim dniu wojowania

A Tutka odnalazł powołanie







I kwadraciak się znalazł ;)


To już chyba się zaczęło afterparty ;)

Tak, na pewno się zaczęło ;)










Za nami ciężka noc, niektórzy nie zdzierżyli jej trudów ;)



Pierwsze stoły grają...

Gdzież można by szukać Czarka jak nie w miejscu, gdzie jest jedzenie? ;)

Nawet kobiety się znalazły na turnieju ;)

"Te korale pożyczyłam od babci" :)

Dopóki nie wziąłem do ręki, to nie uwierzyłem że te Lemany i ta zielona Mantikora to Adeptus Cartonicus



I my mamy swojego własnego Macierewicza :D



Em, co to robi w rozpisce? O.O




Czarek wręczający nagrodę swojego imienia Malatynowi...

...zdobywcy zaszczytnego ostatniego miejsca...

...za co dostał nagrodę specjalną, podręcznik do Orkonów (nie, to nie jest pomyłka)

uhonorowanie zwycięzców...

Typhusa (III miejsce)


Racy (II miejsce)


orz Kena (I miejsce i tytuł najsilniejszej pięści 2013)

Podziękowania dla sponsorów

A tu mamy sierotkę losującą pocieszki








No i MY, Trolle w pełnej krasie po raz pirwszy...

... po raz drugi...

... i po raz trzeci. Od lewej: Tutka, Szczur, ja czyli Bananovitch, Czarek, Michał (dla którego ksywy jeszcze nie mamy ale może będzie Maciusiem)

krzywo nie? To przez Ksawerego ;)

"Nie było mnie na turnieju, to chociaż mopem pomacham" ;)

Tyle na dziś, muszę się w końcu wziąć za malowanie, bo wszystko stoi. Do zobaczenia pod koniec tygodnia, kiedy już coś będę miał
CZOŁGIEM!

2 komentarze:

  1. Już dawno się tak nie bawiłem mimo chorego gardła :)

    OdpowiedzUsuń