poniedziałek, 25 lutego 2013

Bretonię czas zacząć...

Na początek- zaczęło się od tego, że w moim rodzimym klubie (Troll Koszalin, aka Zad Trolla) nikt Bretą nie gra. Przez moje łapy przewinęła się chyba każda armia wydana do tego Młotka, ale jakoś na żadną nie mogłem się zdecydować. Wieczny malkontent wciąż uparcie na coś narzekał- a to klimat nie taki, a to figurki paskudne, a to za dużo ich, a to za mało... W końcu po obejrzeniu po raz kolejny "Królestwa Niebieskiego" zdecydowałem się na Bretonię. Zawsze podobał mi się klimat puszek, a że udało mi się sprawić armię całkiem niedrogo,więc tym lepiej. I tak Rycerzyki oraz, jak to ładnie nasz prezesunio szanowny określił, piechota łanowa kwitną w stanie różnym w walizce, od czasu do czasu (bardzo rzadko) wyciągani na bitewkę lub dwie (pod wieloma względami bardziej pasuje mi 40k, więc częściej grywam w ten system). I tak się zbierałem do ich malowania, zbierałem i zebrać nie mogłem. Aż w końcu, jak to Alc-man z "Wilq'a" mówi-okazja sama dupy nadstawiła... Niejaki Fireant zaproponował większości środowisk bitewniakowych rywalizację,mającą na celu wyłonienie najsprawniejszego malarza-takiego co w ciągu pół roku jest w stanie ogarnąć jak najwięcej na jak najbardziej przyzwoitym poziomie. A jako że rywalizacja musi być podsycana, więc nagrodą jest walizka pełna dobra, wartości circa 1000 PLNów. Gra warta świeczki jednym słowem, a jako że i tak się za tych biednych rycerzy miałem zabrać prędzej czy później, żeby z czystym sumieniem wziąć się potem za Protektorat do Warmachine, więc postanowiłem stanąć w szranki z wieloma innymi, podobnymi mnie ziutkami śliniącymi się na nagrody za 100 Mieszków Pierwszych. Szans raczej nie mam, bo malarz ze mnie co najwyżej średni, no ale w końcu szarość plastiku przestanie mnie straszyć z walizki, co w sumie jest celem nadrzędnym tego konkursu i dla mnie w sumie będzie najważniejszą nagrodą.

 A żeby zasadom stało się zadość, po prawej stronie umieściłem bannerek, gdzie możecie zobaczyć o co w tym wszystkim chodzi.

 Zapraszam was wszystkich do obserwowania, jak mozolnie buduję swoją armię oraz czy będę miał na tyle jaj, żeby w natłoku życiowych spraw sprężyć się na tyle, żeby skończyć w terminie cały założony projekt.

  BARDZO WAŻNA SPRAWA! Jestem klimaciarzem. Lubię kiedy armia ma otoczkę fabularną i ogólny klimacik. To co będę tu pisał jest TYLKO I WYŁĄCZNIE moim wymysłem, nie mającym najmniejszego zamocowania w realiach historycznych, z których czerpałem, przekręcałem, wybierałem to co mi potrzebne aby pasowało do mojej wizji Bretonii jako kraju oraz mojej armii w szczególności. Dlatego lojalnie ostrzegam, że komentarze w stylu "ale w rzeczywistości to rycerze wcale się tak nie zachowywali, hołd lenny wyglądał inaczej i w ogóle to piszesz bzdury" albo inne w podobnym tonie będą usuwane bez litości i ostrzeżenia. To moja wizja-z pewnością naciągana, miejscami bezsensowna i na pewno durna w duchu heroic fantasy. Jeżeli się wam nie spodoba to, co zamierzam pisać-nie czytajcie bardzo proszę, skupcie się tylko na zdjęciach. To wszystko jest zabawą, pamiętajcie.
Z góry dzięki za dostosowanie się.

 Bananek.

1 komentarz: