czwartek, 11 kwietnia 2013

INNE SYSTEMY

Inne... Nieskończoność, Wojenna Maszyna/Hordy, Strefa wojny... Kiedyś były tylko warmłotki, ostatnio pojawia się coraz więcej ciekawszych lub mniej pozycji bitewniakowych. 
Jak wspomniałem gdzie indziej-jestem klimaciarzem. I lubię piękne modele. Jak coś wpadnie w moje łapska a nie będzie czymś warhammerowym, znajdziecie to tu.

40k

Przede wszystkim gram w 40k. WFB to tylko odskocznia, żeby trochę inaczej spojrzeć na grę, trochę inaczej musieć kombinować. Specyfika gry inna, jakkolwiek podobieństwa pomału zaczynają się zacierać. Pomiędzy jednym a drugim rycerzem, będę wrzucał tutaj moje wypociny nad armią do tegoż właśnie systemu.

Przesilenie zimowe dało mi się we znaki

A wraz z nim lenistwo. Dawno nic nie pisałem, czas ruszyć zad i wziąć się na poważnie do roboty.

"Wici rozesłano. Wasale licznie odpowiedzieli na wezwanie swego seniora. Do Orlego Gniazda ściągali rycerze wraz ze swymi synami żadnymi chwały czy też krewniakami, chwałą już okrytymi. Barwne sztandary unosiły się nad twierdzą.
Nadszedł dzień wymarszu. Nie było ich wielu, raptem może pół setki rycerstwa, dwie setki Zbrojnych i dwie kopy łuczników z gminu. Niemniej mieli zadanie do wykonania, zadanie które nałożył na nich ich władca, któremu przysięgali wierność i posłuszeństwo. Jako rycerze, musieli dotrzymywać swych zobowiązań.

Kolumna posuwała się niespiesznie w kierunku portu L'Aguille. To stamtąd mieli wypłynąć na ziemie Cesarstwa, to tam mieli spotkać się z przeciwnikiem do tej pory nieznanym. To tam czekała na nich sława lub śmierć."


Jako rzekłem, tak zrobię. Bloga czeka reforma, mnie czeka reforma (bo muszę się spiąć) no i armie czeka reforma (bo muszę ją pomalować). Miesiąc reform, oby nie skończyły się jak wiele reform przeprowadzanych w naszym pięknym kraju. Czego Wam i sobie życzę.

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Podsumowanie marca

"Wicehrabio, pojedziesz na ziemie Cesarstwa wraz ze swoim hufcem. Wesprzesz Cesarza w jego działaniach z Chaosem. Czymże byśmy byli, gdybyśmy nie dotrzymywali naszych przysiąg?

Pan de Preux odprowadził swojego Króla na dziedziniec, gdzie oczekiwał go już jego wierzchowiec. Patrzył jak Król dosiada dzikiego hippogryfa, jak wzbija się w powietrze i kieruje na zachód, w stronę stolicy Królestwa. Wiedział że czeka go trudne zadanie. Musiał opuścić swoją twierdzę, wyruszyć w odległe kraje aby walczyć z potwornym przeciwnikiem. Ale, jak to powiedział Król, czymże by był, gdyby nie dotrzymał przysięgi swojemu seniorowi?"

Cóż by tu rzec? Sami widzieliście, nie ma co ukrywać-w tym miesiącu dałem dupy po całości. Trebuszety nawet nie zaczęte, Louen ledwo co skończony (z resztą bez szału, ale, jak mówiłem, malarz ze mnie raczej marny). Marzec to był dla mnie dziwny miesiąc-choroba dziecka, święta, porąbana pogoda, doba się tak jakby skurczyła, tak że ciężko było cokolwiek pomalować. Mam nadzieję że od kwietnia zmobilizuję się i pocisnę już ostrzej.
Tyle gadania, czas na Ludwiczka.





I na koniec spostrzeżenie. A nawet dwa. Po pierwsze- nigdy nie myślałem że kiedykolwiek będę psioczył na metal. Ale i klejenie i malowanie tego modelu było drogą przez mękę. Ani się to trzymać nie chciało, farba odłaziła mimo dwukrotnego podkładowania, na dodatek raz chciał sprawdzić swoją lotność i odpadło skrzydło (skrzydła nie są oryginalne- pochodzą od modelu pegaza spod tego typa, szefa cesarskich kolegiów magii). Chyba za bardzo się przyzwyczaiłem do plastiku i finecastu...
Po drugie- to również rzecz dla mnie niezwykła. Po rz pierwszy w życiu muszę przyznać że washe GW są lepsze od tych Vallejo. Jak niebieski wygląda, sami widzicie. Przy GWowskim nie miałem takich problemów.

Tyle na dzisiaj, jutro wrzucę zdjęcia z początków prac nad oddziałem Graali i być może jakiś wstępny WiPek.

niedziela, 10 marca 2013

Praca-W-Toku ciąg dalszy

"De Preux, jest źle. Moi szpiedzy w Cesarstwie donoszą mi że Karl Franz nie jest gotowy na kolejny cios z północy. Jego armie są wyczerpane Wielką Wojną a i skarbiec świeci pustkami. Obawiam się że oprócz hord zielonoskórego ścierwa, oprócz chodzących trupów zamieszkujących obecnie Mousillon, oprócz pojawiających się coraz częściej w naszych miastach szczuroludzi grozi nam widmo Chaosu. Chyba nie muszę mówić co to oznacza dla nas? Obawiam się, że Bretonia może stać się ostatnim bastionem ludzkości. Ambasador Cesarza wezwał mnie do wypełnienia zobowiązań wynikających ze starych sojuszy...
Król mówił.
Wicehrabia słuchał z marsową miną."

Pogoda zdążyła się zmienić z letniej na zimową od czasu mojego ostatniego posta. W międzyczasie rozkraczył mi się pędzel i postępy stanęły, dopiero dzisiaj jakiś tam kupiłem i co mogłem, to pociapałem. Pędzel już zamówiony, w oczekiwaniu na niego zajmę się chyba drugim modelem założonym na ten etap prac, a mianowicie jednym z dwóch trebuszetów. No, chyba że sklep sięogarnie i szybko zrealizuje moje zmówienie to w końcu skończę Ludwiczka. A tymczasem, postęp:





Król do poprawki, hipek w sumie do wykończenia. No i nadal czekam na washe :/ Jak długo można je sprowadzać? :/

poniedziałek, 4 marca 2013

Praca-W-Toku

"Wicehrabio, wiem, że służba w Orlim Gnieździe nie jest łatwą, jednak nigdy nie usłyszeliśmy z twoich ust nawet najmniejszej skargi. Nigdy nie zabiegałeś o względy na dworze, nigdy nie domagałeś się lepszych ziem, nigdy też nie spiskowałeś przeciwko naszej osobie. Cieszysz się naszym zaufaniem tak jak mało który z naszych rycerzy...

Pan de Preux zastanowił się. Widywał się wcześniej wielokrotnie z królem, gdyż tego wymagało jego stanowisko. To on i jego lennicy bronili Królestwo przed zalewem zielonoskórego ścierwa z Bladych Sióstr. Jednakże władca nigdy nie zwracał się do niego tak oficjalnie, a już na pewno nigdy nie mówił o sobie w liczbie mnogiej. Co się za tym kryje?"


Z powodów, powiedzmy że życiowych, trochę nie aktualizowałem bloga,dopiero dzisiaj znalazłem chwilkę na pociapanie trochę pędzlem i baaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo wczesne sprawozdanie z prac nad Louenem. Oczywiście postępy w sumie prawie żadne, niemniej w międzyczasie maluję Stormtalona do mojej armii SM do 40k (który to system jest dla mnie priorytetem). Barwy klasyczne: błękit, czerwień (barwy króla), stal (kolczuga), biały płaszcz (wszyscy moi rycerze ze ślubem Graala będą nosić białe płaszcze-moim zdaniem bardziej to do nich pasuje i wyróżnia na tle pstrokatości armii). Płyty zbroi będą malowane białym złotem (metalizer Vallejo-piękna rzecz). Jako że nie bardzo pasują mi złota GW więc ozdobniki będą malowane mosiądzem z palety Vallejo. No ale zanim dojdę do ozdobników to jeszcze sporo wody w Dzierżęcince upłynie.
Foteczki (wiem że i malowanie kiepskie i foty kiepskie, no ale lepszych fot robić nie umiem, a malowanie-cóż, każdy orze jak może):









Zaznaczam dla wszystkich malkontentów, że to bardzo wczesny WIP. Baza niebieskiego i czerwonego (nie jestem pewien czy to przeszywanica czy pancerz płytkowy, wybrałem pierwszą opcję-będzie z resztą w jednolitym czerwonym kolorze bo tak wygląda moim zdaniem kiepsko), jakieś tam niby-rozjaśnienie niebieskiego (ledwo co widoczne) pierwsza warstwa stali na kolczudze i tyle. Jutro prace powinny być nieco bardziej zawansowane.

piątek, 1 marca 2013

Król Bretów

"Strażnicy z baszty obserwowali jak wielki koniopodobny kształt krąży nad murami twierdzy. Czyżby zostali zaatakowani przez jednego z dzikich hippogryfów? Ale przecież widać było wyraźnie sylwetkę rycerza dosiadającego potwora. Z każdą chwilą hippogryf zniżał się, na jego kropierzu znać było królewskiego lwa. Sierżant pchnął umyślnego do pana. Może ten będzie wiedział co się dzieje.

Dziki wrzask obwieścił mieszkańcom warowni, że hippogryf wylądował. Dosiadający go mąż, pomimo tego, iż był zakuty od stóp do głów w zbroję, bez trudu zeskoczył z siodła. Czeladź obserwowała go z ukrycia. Pan de Preux podszedł do rycerza, uklęknął przed nim i zapytał
-królu mój, czym mnie spotkał ten zaszczyt?
Król Louen nakazał mu wstać i odrzekł:
-dobry król musi wiedzieć jak się mają jego ryerze, a ja staram się być dobrym królem. Chodźmy w jakieś ustronne miejsce, de Preux, chciałbym zamienić z tobą kilka słów."


Jako że pokończyły mi się washe, brak których utrudnia mi malowanie trebuszetu, zdecydowałem się na rozpoczęcie prac od lorda na hipciu. A jako, że jedynym dostępnym lordem na hipciu jest miłościwie nam panujący Louen Lwie Serce którego jestem szczęśliwym posiadaczem, wybór jest prosty. Raczej nie przypuszczam aby znalazł się ona na stałe w mojej rozpisce, niemniej jednak model jest, to głupio żeby straszył mnie po nocach brakiem farby. Zacznijmy więc zabawę. Oto początkowe stadium prac, hipek wyjęty z DOTa: